Przejdź do głównej zawartości

ŚW. MARIA GORETTI,


Św. Maria Goretti nie miała jeszcze 12 lat, gdy za cenę swego życia świadomie przeciwstawiła się grzechowi śmiertelnemu. Dziewczynka swoim krótkim życiem dała piękne świadectwo niewinności, pracowitości i pobożności. Zachwycała dobrocią serca, radosnym usposobieniem i nieustanną gotowością do pomagania innym. 
Państwo Goretti mieszkali w jednym domu z inną ubogą rodziną - Serenellimi. Młody Alessandro Serenelli od pewnego czasu uważnie obserwował dorastającą dziewczynę. Jego myśli stawały się coraz bardziej nieczyste. Jak sam później przyznał, swą wyobraźnię podsycał lekturą nieprzyzwoitych pism i oglądaniem lubieżnych obrazków. Młodzieniec zaczął natarczywie zalecać się do Marii, grożąc jej jednocześnie, że ją zabije, jeśli powie o tym komukolwiek. 
5 lipca 1905 r. gdy Maria była w domu sama, tylko z młodszym rodzeństwem Alessandro wyciągnął siedzącą na ganku dziewczynkę do środka domu i zażądał, by mu uległa. Krzyki Marii zagłuszał warkot pracującej młockarni. Później Alessandro zeznał, że wołała wtedy: "Nie! Nie! Nie! Co robisz? Nie dotykaj mnie! To grzech - pójdziesz do piekła!". W tak dramatycznym momencie Maria myślała o nieszczęsnej duszy napastnika, zaś on - rozwścieczony jej oporem - wyciągnął nóż i zaczął zadawać ciosy. Myśląc, że dziewczyna już nie żyje, zostawił ją i zamknął się w swoim pokoju. Zakrwawioną Marię odnalazła jej matka. Dziewczynka zdążyła tylko powiedzieć: "To Alessandro...". 
Agonia Marii trwała długo. Umierająca cały czas była przytomna. Bez skargi znosiła ból operacji bez znieczulenia. Cierpiała także wielkie pragnienie, gdyż ze względu na obrażenia wewnętrzne nie wolno było podać jej żadnych płynów. Zabiegi lekarzy były jednak bezskuteczne. Przed przyjęciem ostatniej Komunii Świętej Maria powiedziała do spowiadającego ją kapłana, że w imię miłości do Pana Jezusa przebacza mordercy. Dodała także: "Chcę, żeby był ze mną w raju". 

Alessandro został skazany na 30 lat pozbawienia wolności. Przez pierwsze osiem lat nie okazał najmniejszej skruchy. Jako więzień miał opinię człowieka nieobyczajnego, odpychającego i zamkniętego w sobie. Którejś nocy Alessandro ujrzał we śnie Marię. Zrywała na łące kwiaty. Nagle podeszła do niego i podała mu bukiet z białych lilii. Kilka dni później do celi Alessandra wszedł niespodziewany gość - miejscowy biskup, który za natchnieniem Bożym postanowił porozmawiać z zabójcą. Po tej rozmowie w duszy więźnia dokonał się cud nawrócenia. Zrozumiał potworność swej zbrodni i zaczął błagać Boga o wybaczenie. Stał się innym człowiekiem. Za wzorowe zachowanie skrócono mu wyrok o 4 lata. 
W Wigilię Bożego Narodzenia 1937 r. Alessandro pojawił się w domu Gorettich. Padł na kolana przed matką Marii i ze łzami w oczach błagał ją o wybaczenie. Pobożna kobieta okazała mu miłosierdzie. Później razem uczestniczyli w Pasterce.
Alessandro Serenelli doczekał beatyfikacji, a potem kanonizacji swej ofiary. Kościół uznał heroiczność cnót małej męczennicy i 25 czerwca 1950 r. wyniósł ją do chwały świętych. Ostatnie 24 lata życia nawrócony Alessandro spędził w klasztorze ojców kapucynów. Pracował tam jako ogrodnik. Wierzył, że to Maria wymodliła mu nawrócenie. W swoim testamencie nazwał ją swym dobrym aniołem, światłem i opiekunką w niebie. 


źródło: sanctus.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MYŚLI ŚW. URSZULI LEDÓCHOWSKIEJ

Apostolstwo, które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, to   apostolstwo uśmiechu . Uśmiech na twojej twarzy wywołuje uśmiech na innych twarzach, a z uśmiechem wstępuje do duszy trochę radości, trochę ciepła, trochę ufności. Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Krzyż to źródło łaski, źródło miłości, źródło zasług, jeżeli umiemy go dobrze przyjmować i dźwigać i jeżeli z krzyża zrobimy sobie przyjaciela, kochanego towarzysza naszej ziemskiej wędrówki.                  Nie sztuka znosić jednorazowe wielkie cierpienie, ale sztuka cierpieć dzień w dzień, prawie beznadziejnie, cierpieć przez długie miesiące, lata, nie widząc końca próby, a przy tym nie upadać na duchu, nie narzekać, nie zniechęcać się, nie buntować się – to dopiero cnota wielka, wspaniała. Świat dzisiejszy goni za rozrywkami, zabawami, szuka gorączkowo wesela, b...

MODLITWA O UZDROWIENIE

Panie Jezu, staję przed Tobą taki jaki jestem. Przepraszam za moje grzechy, żałuję za nie, proszę przebacz mi. W Twoje Imię przebaczam wszystkim cokolwiek uczynili przeciwko mnie. Wyrzekam się szatana, złych duchów i ich dzieł. Oddaję się Tobie Panie Jezu całkowicie teraz i na wieki. Zapraszam Cię do mojego życia, przyjmuję Cię jako mojego Pana, Boga i Odkupiciela. Uzdrów mnie, odmień mnie, wzmocnij na ciele, duszy i umyśle. Przybądź Panie Jezu, osłoń mnie Najdroższą Krwią Twoją i napełnij Swoim Duchem Świętym. Kocham Ciebie Panie Jezu. Dzięki Ci składam. Pragnę podążać za Tobą każdego dnia w moim życiu. Amen. Maryjo Matko moja, Królowo Pokoju, Święty Romanie z Kondat, patronie chorych psychicznie,, Wszyscy Aniołowie i Święci, proszę przyjdźcie mi ku pomocy. Amen Fr. Peter Rookey Odmawiaj tę modlitwę z wiarą, bez względu na to jak się czujesz. Kiedy dojdziesz do takiego stanu, że będziesz szczerze pojmował każde słowo całym swoim s...

NOWENNA DO O. WENANTEGO KATARZYŃCA (POLSKIEGO SZARBELA)

W trakcie krótkiego życia o . Wenanty Katarzyniec  pomógł Maksymilianowi Kolbe stworzyć media katolickie i objawił się jako wielki kaznodzieja. Zapewnił jednak swoich współbraci, że najwięcej uczyni… po śmierci. Tak też się stało. Problem ze znalezieniem pracy, kupno samochodu, spłata wysokiego kredytu, kłopoty biznesowe, a także uciążliwe dolegliwości zdrowotne – wielu świadków potwierdza, że ten pochowany w Kalwarii Pacławskiej zakonnik skutecznie rozwiązuje każdą sprawę. Ci, którym pomógł nie mają wątpliwości: Wenanty jest taki jak święty Szarbel. Kim jest tajemniczy przyjaciel Maksymiliana Kolbego? Tomasz P. Terlikowski podąża śladami Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca i przekonuje: ten cichutki zakonnik pokaże, jak wielkim jest orędownikiem!   „Nie zapomnę nigdy skromności, jaka tchnęła z całej postaci Wenantego.” Św. Maksymilian M. Kolbe Nowenna  do Trójcy Przenajświętszej o uproszenie łask za wstawiennictwem sługi Bożego o. W...