Drogi Święty Gabrielu, zwracamy się pod Twoje wstawiennictwo, aby otrzymać łaskę konsekwentnego przeżywania naszego powołania chrzcielnego. Spraw, abyśmy wyczuli, wśród wielu głosów, które do nas docierają, osobiste wezwanie Pańskie i podążali za nim przez całe nasze życie. Spraw, abyśmy i my przyjęli w czas wskazania łaski odnośnie tego, co mamy czynić w naszym życiu. Jeżeli jesteśmy powołani do małżeństwa i życia rodzinnego, spraw, abyśmy zrozumieli czym jest odpowiedzialność i odpowiednio przygotowali się do zajęcia naszego miejsca w społeczeństwie jako świadkowie miłości Boga Stworzyciela i Odkupiciela. Tym, którzy odczuwają powołanie do służby wspólnocie jako kapłani, udzielaj hojności potrzebnej do przezwyciężenia niepewności i całkowitego oddania się służbie prowadzącej do uświęcenia Ludu Bożego. Jeżeli taka jest wola Boża, aby ktoś z nas poświęcił się Jemu w szczególny sposób w życiu zakonnym, wyproś światło do jasnego zrozumienia i odwagę do wielkodusznej odpowiedzi. Za Twoim przykładem i dzięki Twojemu wstawiennictwu spraw, aby nowi bracia i siostry radowali Twoją Rodzinę Pasjonistowską i głosili światu miłość do Ukrzyżowanego i Matki Bożej Bolesnej, która zapaliła i przepełniła Twoją młodość. Prosimy Cię, abyś wstawiał się u Pana, aby w Kościele naszego czasu nie ustało świadectwo rad ewangelicznych przeżywanych w radykalny sposób oraz orędzie, że tylko Bóg jest absolutnym dobrem i ostatecznym przeznaczeniem człowieka. Amen.
Apostolstwo, które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, to apostolstwo uśmiechu . Uśmiech na twojej twarzy wywołuje uśmiech na innych twarzach, a z uśmiechem wstępuje do duszy trochę radości, trochę ciepła, trochę ufności. Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Krzyż to źródło łaski, źródło miłości, źródło zasług, jeżeli umiemy go dobrze przyjmować i dźwigać i jeżeli z krzyża zrobimy sobie przyjaciela, kochanego towarzysza naszej ziemskiej wędrówki. Nie sztuka znosić jednorazowe wielkie cierpienie, ale sztuka cierpieć dzień w dzień, prawie beznadziejnie, cierpieć przez długie miesiące, lata, nie widząc końca próby, a przy tym nie upadać na duchu, nie narzekać, nie zniechęcać się, nie buntować się – to dopiero cnota wielka, wspaniała. Świat dzisiejszy goni za rozrywkami, zabawami, szuka gorączkowo wesela, b...

Komentarze
Prześlij komentarz