Przejdź do głównej zawartości

Żywot Św Marii Goretti


 Żywot św. Marii Goretti, dziewicy i męczennicy  

Patronka młodzieży, dziewic, ofiar gwałtu i grzechu nieczystości. Wspomnienie: 6 lipca

Dzieciństwo w biedzie, ale w wierze

Maria Teresa Goretti urodziła się 16 października 1890 r. w Corinaldo, we Włoszech, w ubogiej, ale głęboko wierzącej rodzinie chłopskiej. Była trzecim z siedmiorga dzieci Luigiego i Assunty Goretti. W 1896 r. rodzina, szukając lepszego życia, przeniosła się na Agro Pontino – podmokłe tereny pod Rzymem, gdzie wynajęli część domu zwanego La Ferriera. Dzielili go z rodziną Serenellich: ojcem Giovannim i jego synem Alessandrem.

Życie było ciężkie. W wieku 9 lat Maria straciła ojca, który zmarł na malarię. Mając zaledwie 10 lat, przejęła obowiązki domowe i opiekę nad młodszym rodzeństwem, by matka mogła pracować w polu. Nie chodziła do szkoły, była analfabetką, ale matka uczyła ją katechizmu. Była dzieckiem pobożnym, posłusznym i bardzo dojrzałym jak na swój wiek. 

Przygotowanie do męczeństwa

Maria pragnęła przyjąć I Komunię Świętą. Nauczyła się na pamięć całego katechizmu i w wieku 11 lat, 29 maja 1902 r., przystąpiła do niej. Był to najważniejszy dzień jej życia. Powiedziała wtedy: „Wolałabym umrzeć, niż zgrzeszyć”.

W tym samym domu mieszkał 20-letni Alessandro Serenelli. Zaczął interesować się Marią, mimo że miała dopiero 11 lat. Nachodził ją, mówił dwuznaczne rzeczy, próbował zostać z nią sam na sam. Maria unikała go i wszystko opowiedziała matce. Obie wiedziały, że grozi jej niebezpieczeństwo.

Męczeńska śmierć – 5 lipca 1902 r.

5 lipca 1902 r. matka Marii z innymi dziećmi pracowała na polu. Maria została sama w domu, pilnowała młodszej siostry Teresy i cerowała koszulę Alessandra. Wtedy Alessandro zaciągnął ją do kuchni i zażądał grzechu nieczystego. 

Maria broniła się wołając: „Nie, nie, Alessandro! To grzech! Pójdziesz do piekła! Bóg tego nie chce!” Chciała ratować nie tylko swoją czystość, ale i jego duszę. Rozwścieczony Alessandro chwycił szydło o długości 24 cm i zadał jej 14 ciosów w klatkę piersiową, serce, płuca i przeponę. 

Maria została znaleziona jeszcze przytomna. Przewieziono ją do szpitala w Nettuno, gdzie przeszła operację bez znieczulenia. Przez 20 godzin cierpiała straszliwe męki. Przed śmiercią zapytana, czy przebacza zabójcy, odpowiedziała: „Tak, przebaczam mu z miłości do Jezusa i chcę, aby on był ze mną w niebie”. Przyjęła Komunię Świętą i zmarła 6 lipca 1902 r. Miała 11 lat i 8 miesięcy.

Nawrócenie zabójcy

Alessandro Serenelli został skazany na 30 lat więzienia. Przez pierwsze lata był zatwardziały i nie okazywał skruchy. Po 8 latach miał sen: zobaczył Marię zbierającą kwiaty w ogrodzie. Dawała mu je, a one w jego rękach zamieniały się w płomienie. To był początek nawrócenia. 

Po 27 latach wyszedł z więzienia. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił, było pójście do Assunty Goretti, by błagać ją o przebaczenie. Matka Marii odpowiedziała: „Jeśli moja córka ci przebaczyła, jak ja mogłabym nie przebaczyć?” W Boże Narodzenie 1937 r. przyjęli razem Komunię Świętą. Alessandro wstąpił później do kapucynów jako brat zakonny i do końca życia pracował jako ogrodnik i furtian. Zmarł w 1970 r.

Kanonizacja i przesłanie

Maria Goretti została beatyfikowana 27 kwietnia 1947 r. przez Piusa XII, a kanonizowana 24 czerwca 1950 r. Była to wyjątkowa kanonizacja: po raz pierwszy w historii na placu św. Piotra w Rzymie. Obecna była jej 82-letnia matka Assunta, Alessandro Serenelli i 250 tys. wiernych. Pius XII nazwał ją „męczennicą czystości” i „Agnieszką XX wieku”.

Czego uczy nas św. Maria Goretti?

1. Wartość czystości: Broniła godności swojego ciała jako świątyni Ducha Świętego, nawet za cenę życia. 2. Siła przebaczenia: Przebaczyła mordercy w chwili śmierci. To przebaczenie doprowadziło go do nawrócenia. 3. Świętość jest dla każdego: Była prostą, niewykształconą dziewczynką z biednej rodziny. Udowodniła, że świętość to kwestia miłości do Boga, nie wykształcenia czy pozycji. 4. Odwaga w obronie wartości: Mimo strachu, sprzeciwiła się złu i powiedziała „nie”. 

Jej relikwie spoczywają w sanktuarium w Nettuno we Włoszech. Jest patronką Dzieci Maryi, młodzieży, ofiar przemocy seksualnej i KSM-u.


29 maja 1902 r., mały kościółek w Campomorto

Maria miała 11 lat i była analfabetką, ale na pamięć znała cały katechizm. Proboszcz, widząc jej dojrzałość duchową, zgodził się na wcześniejszą Komunię.

To był najszczęśliwszy dzień jej życia. Powiedziała wtedy mamie: „O, jakże jestem szczęśliwa! Teraz Jezus jest we mnie i ja w Nim. Już nigdy Go nie opuszczę”. 

Zaraz po Komunii złożyła też postanowienie: „Wolałabym umrzeć, niż zgrzeszyć”. 5 tygodni później wypełniła te słowa, broniąc czystości za cenę życia.

Co daje ta scena? 

Pokazuje źródło jej siły. To nie była 11-latka-bohaterka z bajki. To była dziewczynka zjednoczona z Chrystusem w Eucharystii. Stąd wzięła odwagę, by powiedzieć „nie” złu i „tak” przebaczeniu.


 5 lipca 1902 r., La Ferriera na Agro Pontino. 11-letnia Maria została sama w domu. Siedzi w kuchni przy oknie i ceruje koszulę Alessandra Serenellego. Pilnuje też młodszej siostry Teresy. 

To ostatnie spokojne chwile przed męczeństwem. Za moment Alessandro przyjdzie i zażąda grzechu. Maria odmówi, broniąc czystości i jego duszy słowami: „Nie, Alessandro! To grzech! Pójdziesz do piekła!”

Obraz pokazuje jej prostotę, pracowitość i dojrzałość. Mimo że miała tylko 11 lat, po śmierci ojca stała się podporą domu. W tej zwykłej, codziennej pracy objawiła się jej niezwykła świętość.


6 lipca 1902 r., szpital w Nettuno
Maria leży po ciężkiej operacji, która odbyła się bez znieczulenia. Ma 14 ran zadanych szydłem. Umiera, ale jest w pełni świadoma.

Kapłan pyta ją: „Mario, czy przebaczasz z serca swojemu zabójcy?”

Maria, patrząc na krucyfiks, odpowiada:  
„Tak, przebaczam mu z miłości do Jezusa i chcę, aby on był ze mną w niebie”.

Kilka chwil później przyjęła Komunię Świętą jako Wiatyk i odeszła do Pana.

To przebaczenie nie było łatwe. Było heroicznym aktem miłości. To ono 8 lat później nawróciło Alessandra Serenellego, gdy śniła mu się Maria ofiarująca mu kwiaty.

Ten moment pokazuje, że świętość to nie brak cierpienia, ale miłość silniejsza niż nienawiść.

Boże Narodzenie 1937 r., Corinaldo
Alessandro Serenelli wyszedł z więzienia po 27 latach. Pierwszą rzeczą, jaką zrobił, było odnalezienie Assunty Goretti - matki Marii. Przyszedł do jej domu, upadł na kolana i błagał: „Assunto, czy możesz mi przebaczyć? Twoja córka mi przebaczyła”.

Assunta odpowiedziała słowami, które przeszły do historii:  
„Jeśli moja Maria ci przebaczyła, jeśli Bóg ci przebaczył, jak ja mogłabym ci nie przebaczyć?”

Podała mu rękę. Tej samej nocy poszli razem na Pasterkę i przyjęli Komunię Świętą obok siebie.

Co się stało potem?
Alessandro wstąpił do kapucynów jako brat zakonny. Do śmierci w 1970 r. pracował w ogrodzie i jako furtian. Był świadkiem na procesie beatyfikacyjnym Marii. Do końca życia nazywał ją „moją małą świętą”.

Ta scena to dowód, że przebaczenie Marii nie było naiwne. Było tak potężne, że przemieniło mordercę w świętego człowieka. Zło nie miało ostatniego słowa.

Pojednanie - to rzeczywiście najbardziej poruszający owoc życia św. Marii Goretti.
Dlaczego ten moment jest tak mocny?
 1. Przebaczenie ma moc zmartwychwstania. Maria umarła, ale jej słowa „chcę, aby on był ze mną w niebie” żyły. 27 lat później sprowadziły zabójcę do kolan. Zło, które miało ją zniszczyć, zostało pokonane miłością.  
2. Assunta też stała się święta. Łatwo podziwiać Marię, ale jej matka musiała żyć z tą raną 48 lat. Mogła zamknąć drzwi przed Alessandrem. Wybrała jednak miłosierdzie córki. Powiedziała: „Jeśli moja Maria ci przebaczyła, jak ja mogłabym nie przebaczyć?” To jest świętość matek.  
3. Alessandro to każdy z nas. Był grzesznikiem, oprawcą, człowiekiem bez nadziei. A jednak przebaczenie Marii + łaska Boga zrobiły z niego brata zakonnego. Jeśli Bóg mógł podnieść jego, może podnieść każdego.   
4. Boże Narodzenie nie było przypadkiem. Pojednali się w noc, gdy Bóg pojednał się ze światem. Chrystus przyszedł, by przebaczyć. Maria i Assunta zrobiły to samo.


24 czerwca 1950 r., Plac św. Piotra w Rzymie
To był dzień bez precedensu w historii Kościoła. Papież Pius XII kanonizował Marię Goretti na oczach 250 tysięcy wiernych. Po raz pierwszy kanonizacja odbyła się na placu, a nie w Bazylice, bo nie pomieściłaby tylu ludzi.

Dwa cuda na tej uroczystości:
1. Matka męczennicy: 82-letnia Assunta Goretti siedziała w pierwszym rzędzie. To pierwszy raz, gdy matka była obecna na kanonizacji swojego dziecka. Pius XII nazwał ją „matką męczennicy”. 
2. Nawrócony zabójca: W tłumie stał Alessandro Serenelli. Po 27 latach więzienia został bratem kapucynem. Przebaczenie Marii wyrwało go z rozpaczy i doprowadziło do Boga. Stał tam jako świadek miłosierdzia, które zwyciężyło. 
Papież nazwał Marię „Agnieszką XX wieku” i „męczennicą czystości”. 

To scena, która pokazuje, że ostatnie słowo nie należy do przemocy, ale do przebaczenia. Śmierć Marii wydała owoc: nawrócenie zabójcy i tysiące świadectw wierności Bogu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

MYŚLI ŚW. URSZULI LEDÓCHOWSKIEJ

Apostolstwo, które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, to   apostolstwo uśmiechu . Uśmiech na twojej twarzy wywołuje uśmiech na innych twarzach, a z uśmiechem wstępuje do duszy trochę radości, trochę ciepła, trochę ufności. Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Krzyż to źródło łaski, źródło miłości, źródło zasług, jeżeli umiemy go dobrze przyjmować i dźwigać i jeżeli z krzyża zrobimy sobie przyjaciela, kochanego towarzysza naszej ziemskiej wędrówki.                  Nie sztuka znosić jednorazowe wielkie cierpienie, ale sztuka cierpieć dzień w dzień, prawie beznadziejnie, cierpieć przez długie miesiące, lata, nie widząc końca próby, a przy tym nie upadać na duchu, nie narzekać, nie zniechęcać się, nie buntować się – to dopiero cnota wielka, wspaniała. Świat dzisiejszy goni za rozrywkami, zabawami, szuka gorączkowo wesela, b...

MODLITWA O UZDROWIENIE

Panie Jezu, staję przed Tobą taki jaki jestem. Przepraszam za moje grzechy, żałuję za nie, proszę przebacz mi. W Twoje Imię przebaczam wszystkim cokolwiek uczynili przeciwko mnie. Wyrzekam się szatana, złych duchów i ich dzieł. Oddaję się Tobie Panie Jezu całkowicie teraz i na wieki. Zapraszam Cię do mojego życia, przyjmuję Cię jako mojego Pana, Boga i Odkupiciela. Uzdrów mnie, odmień mnie, wzmocnij na ciele, duszy i umyśle. Przybądź Panie Jezu, osłoń mnie Najdroższą Krwią Twoją i napełnij Swoim Duchem Świętym. Kocham Ciebie Panie Jezu. Dzięki Ci składam. Pragnę podążać za Tobą każdego dnia w moim życiu. Amen. Maryjo Matko moja, Królowo Pokoju, Święty Romanie z Kondat, patronie chorych psychicznie,, Wszyscy Aniołowie i Święci, proszę przyjdźcie mi ku pomocy. Amen Fr. Peter Rookey Odmawiaj tę modlitwę z wiarą, bez względu na to jak się czujesz. Kiedy dojdziesz do takiego stanu, że będziesz szczerze pojmował każde słowo całym swoim s...

NOWENNA DO O. WENANTEGO KATARZYŃCA (POLSKIEGO SZARBELA)

W trakcie krótkiego życia o . Wenanty Katarzyniec  pomógł Maksymilianowi Kolbe stworzyć media katolickie i objawił się jako wielki kaznodzieja. Zapewnił jednak swoich współbraci, że najwięcej uczyni… po śmierci. Tak też się stało. Problem ze znalezieniem pracy, kupno samochodu, spłata wysokiego kredytu, kłopoty biznesowe, a także uciążliwe dolegliwości zdrowotne – wielu świadków potwierdza, że ten pochowany w Kalwarii Pacławskiej zakonnik skutecznie rozwiązuje każdą sprawę. Ci, którym pomógł nie mają wątpliwości: Wenanty jest taki jak święty Szarbel. Kim jest tajemniczy przyjaciel Maksymiliana Kolbego? Tomasz P. Terlikowski podąża śladami Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca i przekonuje: ten cichutki zakonnik pokaże, jak wielkim jest orędownikiem!   „Nie zapomnę nigdy skromności, jaka tchnęła z całej postaci Wenantego.” Św. Maksymilian M. Kolbe Nowenna  do Trójcy Przenajświętszej o uproszenie łask za wstawiennictwem sługi Bożego o. W...