Promienne słońce Kościoła katolickiego, duszo niezrównana, geniuszu potężny i wielki, chwalebny święty Augustynie, przyjmij naszą pokorną i ufną modlitwę. Przed wielu wiekami opuściłeś ziemię, by radować się wiecznym pokojem w Bogu, Twoją jedyną miłością, lecz z Twoich pism rozlewa się wspaniałe światło do naszych umysłów i serc, a ze wspomnień Twojego życia płynie słodka ufność w nieskończone miłosierdzie Boże. Pokornie wzywamy Twojej pomocy, o święty Doktorze i Ojcze. Zwróć nasze umysły ku prawdzie, przez Ciebie tak długo szukanej. Chroń nasze serca od zasadzek namiętności i pychy, które usiłują skierować nas na drogi, gdzie nie ma pokoju. O, Wielki Święty, spraw, abyśmy także i my mogli duszą skruszoną, lecz rozradowaną, powtórzyć okrzyk Twojego płomiennego serca: “Późno Cię pokochałem, o Piękności nieskończona, późno Cię pokochałem!”. Amen.
Apostolstwo, które szczególnie dziś, w naszych czasach, bardzo jest pożądane, potrzebne i skuteczne, to apostolstwo uśmiechu . Uśmiech na twojej twarzy wywołuje uśmiech na innych twarzach, a z uśmiechem wstępuje do duszy trochę radości, trochę ciepła, trochę ufności. Uśmiech rozprasza chmury nagromadzone w duszy. Krzyż to źródło łaski, źródło miłości, źródło zasług, jeżeli umiemy go dobrze przyjmować i dźwigać i jeżeli z krzyża zrobimy sobie przyjaciela, kochanego towarzysza naszej ziemskiej wędrówki. Nie sztuka znosić jednorazowe wielkie cierpienie, ale sztuka cierpieć dzień w dzień, prawie beznadziejnie, cierpieć przez długie miesiące, lata, nie widząc końca próby, a przy tym nie upadać na duchu, nie narzekać, nie zniechęcać się, nie buntować się – to dopiero cnota wielka, wspaniała. Świat dzisiejszy goni za rozrywkami, zabawami, szuka gorączkowo wesela, b...

Komentarze
Prześlij komentarz